Ten, w którym próbuję się przywitać.

piątek, 18 maja 2018


Co ty wyprawiasz, dziewczyno? Mało ci „środków wyrazu”? Najwyraźniej.
Niewymiernie mnie irytuje, kiedy coś po angielsku nie brzmi tak jakbym chciała. Albo, kiedy polskie słowa wydają się bezużyteczne.
Takie problemy mogę mieć tylko ja.
„Córka nordyckiego króla” - to cudna opowieść ze świata skandynawskiego folkloru. Postanowiłam sobie troszkę przywłaszczyć z tej historyjki.
A tak poważnie - w dzisiejszych czasach łatwiej jest żyć w dostatku i szczęściu niż znaleźć adres dla bloga, który nie byłby zajęty. Nie macie pojęcia ile mi to zajęło. I naprawdę przetestowałam już różne języki - w tym łacinę, mimo to zdobycie krótkiej i chwytliwej nazwy było niemożliwe.

Po tym tygodniu wyjątkowo czuję, że starzeję się kila razy szybciej niż rówieśnicy. Cierpliwość skończyła mi się miesiące temu, warczę na wszystko wokół - odwiedziłam też moją doktor po 3 miesiącach na kontrolę. A kontrola skończyła się podniesieniem dawki leków do maksymalnej.
Dobra robota.
Ale to pomaga. Pomaga mi po prostu ignorować. Lepiej śpię. A wiecie jak dużo to znaczy.
Włączyłam w sobie tryb weekendu, nic, dosłownie nic nie będzie w stanie mi przeszkodzić. W weekend nie trzeba myć włosów i nosić stanika.
W weekend można położyć się po 3:00, można odłożyć telefon i zupełnie go zignorować.
Przepraszam, że nie odpisałam.

2 komentarze:

  1. Dostrzegam u ciebie szczerosc od poerwszego posta, postu zwal jak zwal. Niebywale! Nie no serio. Po przeczytaniu wszystkiego wsteczm zostaje. Znalazlam jeden ze swoich ogrodow.
    "Daj spokoj z przeprosinami. To ja dziekuje, za poswiecony mi do tej pory czas. Odpocznij sobie"

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, że tu jesteś. Ja również cieszę się, że znalazłam Ciebie.

    OdpowiedzUsuń

ABSOLUTE © 2016 | Template by Blogs & Lattes