***

sobota, 23 lutego 2019

Moja depresja ma 13 lat. W tym roku poszłaby do siódmej klasy.
Uwielbia zupki chińskie i żelki Haribo. Pianki JoJo i słone paluszki maczane w Nutelli. Często zamawia frytki z KFC z sosem barbecue.
Ale czasami popada ze skrajności w skrajność i przestaje jeść. Grozi mi, że się zagłodzi, a ja śmieję się z niej, że akceptuję ten challange.
Czasem też lubi nie nosić stanika, nie ubierać się w niedzielę i wkłada niekiedy te same skarpetki na drugi dzień. Mimo, że sumiennie chodzi do pracy to czasem płacze w toalecie dla niepełnosprawnych, bo jest gdzie usiąść i nikt nie przeszkadza. Często sypia po 14 -16 godzin na dobę i nigdy nie miała z tego powodu wyrzutów sumienia. Jednak nigdy się nie wysypia, bóle głowy i światłowstręt czasem całymi dniami nie pozwalają wystawić głowy spod koca. Ale, ale! Dla odmiany potrafi nie przespać ani minuty w ciągu kilku dni. Bardzo nie lubi monotonii. 
Gdy się denerwuje wbija sobie paznokcie w przedramiona, drapiąc dotkliwie gdzie się da, często wymiotuje i nie może opanować drżenia rąk. Przepada za odcinaniem się od rzeczywistości i - w konsekwencji - za gubieniem się na własnym osiedlu. Lubi nożyczki i nożyki do papieru, naiwnie licząc, że nikt nigdy nie poruszy tego tematu. Nie zależy jej na niczym. Niech się wali i pali, a ona pozostanie niewzruszona. Tylko i wyłącznie zmęczona.
Czasem narzeka na ból w całym ciele, jak gdyby dała sobie porządny wycisk na siłowni, jednak prawda jest taka, że przeszła tego dnia maksymalnie 500 metrów. Średnio raz w miesiącu wpada w histerię, krzycząc do rodziny, że ich nienawidzi. Ich i siebie, bo każda chwila ciągnie się okropnie i wraca w koszmarach lub w postaci paraliżu sennego.
Ma jednak alergię na klomipraminę, karbamazepinę i lamotryginę. Nikotyna jest okej.
Brzmi jakbym żyła w jednym ciele z problematyczną nastolatką.
Niestety ta gówniara ma jedną, bardzo strategiczną wadę - każdego dnia próbuje mnie zabić.
Depresja jest realna. Poproś o pomoc, bo warto. Spójrz, ja nadal żyję.


8 komentarzy:

  1. Depresja to bardzo groźna choroba. Niedługo będzie jedną z najczęstszych na które cierpimy. Ja też będę podejmować ten temat na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Depresja to zdradliwa suka. Potrafi zwodzić i być niepozorna, dlatego ważne jest wsparcie i zrozumienie wśród bliskich osób.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry tekst. Serio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo wiele znaczy, usłyszeć to od Ciebie.

      Usuń
  4. (Hej, tak tylko mówię, że ostatnio przeczytałam tutaj wszystko. I nie umiem w komentarz. Sensowny. Bo ładnie piszesz, owszem, ale w takich rzeczach nie powinno być nic ładnego ("ładnie piszesz" to pewnie przyzwyczajenie z blogów w opowiadaniami).
    I w to, że trzydziestka u Ciebie mnie uderzyła (właśnie, Twój ostatni komentarz u mnie: to taki około wiek, kiedy siwe włosy zaczynają zdarzać się już naturalnie, ale wszystko zależy od ich ilości). Bo ja totalnie nie czułam, czuję, że jej dożyję. I teraz tak cholernie się boję, że jednak tak.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się zaszczycona, że tu zawitałaś. Od dłuższego czasu czytuję Twoje wpisy. W zeszły weekend skończyłam 29 lat. Leci teraz trzydziesty. Boję się, panicznie się boję, że po prostu umrę. Ze strachu i bezsilności. To jest jak dzika kruzela bez atestu bhp.

      Usuń

ABSOLUTE © 2016 | Template by Blogs & Lattes