Przymrozki i podcasty o mordercach.

poniedziałek, 4 lutego 2019

Zimno nadal paraliżuje mi palce. Lata fotografowania zimy przyzwyczaiły mnie do tego, jednak ostatnio czuję wyjątkowo jakby coś drążyło mnie od środka. Ani nie rozchoruję się porządnie ani nie mogę pozostać zdrowa. Ostatnie dni są czasem izolacji, podcastów o mordercach (Kat powiedziała ostatnio, że lepiej oglądać kogoś z popierdolonym życiem gdy ma się dość ludzi z idealnym). Swoją drogą to ostatnio bardzo popularny temat w popkulturze (JAK można fangirlować nad przestępcami, jak?) a ja chichoczę w środeczku, że lubiłam true crime zanim to było cool. To nie ważne, że nie mogę spać z przerażenia. To i tak jest zawsze lepsze od moich koszmarów.
Wszystko teraz sparks joy, życie poukładane w kosteczkę wg Marie Kondo wyskakuje na mnie nawet z lodówki.
Mam to w dupie. Nic w moim życiu nie jest poukładane, wszystko leży na jednej kupie na środku pokoju a i tak najłatwiej mi jest tam wszystko znaleźć.
Żaden długi weekend nie jest wystarczająco długi by zadowolić zmęczonego człowieka.

6 komentarzy:

  1. Czekaj czekaj, czy ludziom juz odbilo na leb, ze tak ciagle o tych zbrodniach? Sluchaj, za malo nam cierpienia w zyciu! :D
    Widze polecanego mi pisarza na gifie :P
    Dziekuje ci za to co pozostawilas u mnie :) Przeczytalam, nie mogac zasnac okolo 5 w nocy xd Bylas pierwsza, ktora poprawila mi humor, hah. No, ciekawe kto jeszcze mnie zaskoczy. Kurde, prosze mi z usmiechu z lez wzruszenia nie robic. Tal sie nie godzi, trzeba byc kamieniem (grr, bzdura)
    I will stay:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie no, ja musze zrobic literowki . To nie po lunalsku! W tyl zwrot: z usmiechu lez wzruszenia nie robic, tak sie nie godzi

      Usuń
    2. Twoje komentarze od rana radują moje serduszko - nie mogę się doczekać aż wrócę do domu i wszystko ponadrabiam. Strasznie się cieszę, że przypadły Ci do gustu moje wypociny.

      Usuń
  2. Czytam wszystkie Twoje posty... i zawsze brakuje mi słów, żeby zostawić głupi komentarz... a może brakuje mi odwagi? Widzę, jak Ci ciężko... i ja się boję, że napiszę coś, co jeszcze bardziej pogorszy Twój stan. Jakbym mogła, to bym zabrała od Ciebie melancholię, bo to gówno niszczy człowieka i zabiera radość z takiej prostej, niby błahej codzienności... tak mnie serce boli, jak czytam Twoje posty...
    Trzymaj się cieplutko, w zdrowiu psychicznym i fizycznym... przytulam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy się nie krępuj, cokolwiek chciałabyś powiedzieć! Ja to miejsce traktuję jak dziennik, jestem z nim zawsze boleśnie szczera, to mi pomaga. Dziękuję za ciepłe słowa. ❤️

      Usuń
    2. Ale powiem Ci, że to wszystko kiedyś minie - kiedyś wszystko ode mnie odejdzie. Muszę w to wierzyć. I wierzę usilnie

      Usuń

ABSOLUTE © 2016 | Template by Blogs & Lattes