Miał być ślub.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Wszystko zaczęło się od tego, że któregoś dnia nie byłam w stanie otworzyć rano oczu. Myślałam, że to po prostu taki dzień. Lecz ból głowy rozsadzał mi czaszkę, a mroczki przed oczami ledwie pozwoliły mi napisać sms do pracy. Taki stan rzeczy utrzymywał się do dnia następnego - gdyby nie Uber to pewnie nie dotarłabym do lekarza. Teoretycznie dostałam leki na migrenę - do tej pory nie wymagała ona nigdy wyjątkowych środków w moim wypadku - wystarczyło przespać się i wziąć ogólnodostępne leki.
Po kilku dniach zaczęłam robić zalecone badania - wygląda na to, że mój organizm nie chce filtrować więcej leków. Nie będę ukrywać, że spanikowałam. Chemia od lat trzyma mój rozum w ryzach. Nie wiem co teraz będzie. Po prostu nie wiem. Jutro następne badania...
(...)
Nie pierwszy raz miałam sen o własnym ślubie. Zazwyczaj wygląda to tak, że biegam przy weselnym przybytku w absurdalnej bezowej sukni, mając jakieś poronione lęki i nigdy nie jest powiedziane z kim mam w ogóle ten ślub wziąć.
Tym razem było inaczej - obudziłam się w drewnianej, pachnącej naturą chacie a przez krzesło przewieszona była skromna, brudnobiała suknia.
Jedyne co wiedziałam to to, że mój narzeczony „skądś wrócił” i nie widzieliśmy się miesiącami. Chata mieściła się nad rzeką, a w wikińskiej wiosce gotowano weselne potrawy. Grała muzyka a mieszkańcy pili już przy ogniskach. Uwielbiałam to jak sukienka leży na mnie, z polnych kwiatów miałam upleciony pokaźny wianek. Stara kapłanka już gotowała się na ceremonię, gdy jakiś dzieciak przybiegł z nowiną, że pan młody odjechał.
Cokolwiek to znaczy - zawsze to samo. Ktoś ode mnie jak zwykle ucieka w snach. Ja od ludzi na jawie. Co poszło nie tak?


14 komentarzy:

  1. (Jestem tu pierwszy raz i trochę się rozejrzę.)

    Nie wiem, czy każda dziewczyna marzy o ślubie. Na swoim przykładzie nie mogę tego stwierdzić. Niemniej, jeśli z Tobą jest inaczej, to Ci tego z całego serducha życzę, choć się nie znamy.
    Przede wszystkim miłości!

    Trzymam też kciuki, byś znalazła wyczekiwany spokój ducha, bo z tego, co czytam, to jesteś jak potłuczona figurka z porcelany. Obyś się, kochana, posklejała!
    Dasz radę, jakżeby inaczej!

    Ściskam ciepło! ♥

    PS: Sprawdzałaś w sennikach? Jeśli sen się powtarza, to może Twoja podświadomość próbuje Ci coś przekazać? (Odkrywcze - wiem, ale może warto spróbować..)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w moich skromnych progach! Mam nadzieję, że już zostaniesz :)
      Ja właśnie nie marzę o ślubie, jestem mu bardzo niechętna. Sprawdzałam kiedyś, że własny ślub oznacza kłopoty, a przygotowania jakiś nowy etap w życiu. Ale nie mam pojęcia jak to dalej interpretować.
      Trafnie zauważyłaś, mam coś w sobie z potłuczonej figurki. Czasem mam wrażenie, że ktoś wlewa do mieszanki kleju i miesza ze sobą, zamiast złożyć. Ale nie ma czegoś takiego jak poddanie się, czuję, że dorosłość zobowiązuje do tego by walczyć o siebie. Jakkolwiek źle by nie było.

      Tulę!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego uciekasz od ludzi?
    Nie wierzę, aby sny miały być czymkolwiek więcej niż dziwnym obrazem stworzonym przez umysł.
    Pamiętam, gdy kolejno uczulały mnie leki. Płakałam z bezsilności, bo problemy ( fizyczne) były zbyt duże. Jednak udało się. Tobie też musi się udać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się w towarzystwie okropnie, nieswojo i niekomfortowo. Nie umiem zaufać, wolę swoje towarzystwo, może boję się bycia ponownie odrzuconą? Wciąż staram się to odkryć. Cały czas próbuję odkryć czego mi trzeba.

      Usuń
  4. Chyba dopadła nas jakaś dziwna epidemia. Ty musiałaś do lekarza jechać przez głowę, a ja byłam przez serce. Teraz się tylko boję wizyty u specjalisty i tego, co on mi powie. Trzymam kciuki za Twoje badania. Oby nie było to nic poważnego.
    Co do snów... To, co mi się ostatnio śni, byłoby dobrym materiałem na książkę fantasy. Szkoda tylko, że nie pamiętam szczegółów, a jedynie jakieś drobiazgi. Chociaż śnił mi się ostatnio sen, który w całej swojej nierealności (no bo TO mi się nigdy nie przytrafi) miał moment, który wydawał się realny i to aż za bardzo. Nigdzie niestety nie mogłam znaleźć pomocy, jak go zinterpretować.
    Może Twój sen ma związek z czymś, co aktualnie dzieje się w Twoim życiu? A może jest odbiciem podświadomości i nie chodzi w nim o coś konkretnego, tylko po prostu przenosi to co w nas siedzi na obrazy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam mocno kciuki by Twoje badania wyszły pomyślnie, mocno Cię ściskam.
      A co do snów, naprawdę trudno mi powiedzieć. To strasznie dziwne. Zawsze kiedy coś mi się śni to mam przy łóżku mały notesik - może i Tobie się przyda?

      Usuń
    2. Te sny, które uważam, że są warte zapamiętania zazwyczaj zapisuje nawet na ślepo na telefonie. A nawet je zapamiętuje. Przynajmniej te, które wydają mi się ważne, albo w jakiś sposób we mnie uderzają. Chciałam zakupić notes do snów, ale jednak wybrałam ten do "pomysłów wpadających do głowy w środku nocy" ;)

      Usuń
  5. Hej, jak jest na dzień dzisiejszy? (nie uwierzę, że pierwsza część postu to jakaś metafora). Wyniki okazały się na plus dla Ciebie i jednak możesz przyjmować te leki?
    Ślub. Twoim koszmarem (?) jest ślub, moim największym ciąża - podobnie. Rodzina oczekuje od Ciebie związku, ślubu i całej reszty?

    PS: Czy Twój nick ma jakieś znaczenie - skądś pochodzi - czy to tak po prostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej hej!
      Nie, to nie była metafora - dosyć gwałtownie podupadłam na zdrowiu fizycznym i nadal włóczę się od gabinetu do gabinetu. Po świętach wizyta u endokrynologa. Robię wszystkie potrzebne badania, migreny, nadciśnienie i wysoki poziom cukru się utrzymują - na dzień dzisiejszy po prostu bardzo nie chcę by to była np. cukrzyca.

      Ciąża nie wchodziłaby nawet w moim wypadku w grę (myślałam, że obrzydzenie na widok dzieci kiedyś mi minie, ale utrzymuje się dzielnie). A ślub? Chyba to może mieć jakiś związek z tym, że zostałam opuszczona lata temu gdy planowałam ślub i ten teraz wydaje mi się abstrakcją. Nie jestem też największą fanką tej instytucji, zmieniły się moje poglądy. Nie będę zgadywać, skąd taka tematyka snów, pewnie nigdy się nie dowiem. Jestem osobą dosyć samotną, wiem, że moja rodzina chciałaby dla mnie bliskiej osoby, ale na szczęście nie są w tym natarczywi. Czy Twoje otoczenie naciska na to byś miała potomka? (aż na myśl przychodzi stereotypowe "a kiedy będziemy dziadkami??")

      Pytasz o Morrigan? To irlandzka bogini, zmiennokształtna patronka nocy, czarostwa, wojny i wielu innych. Troszkę utożsamiam się z jej zakresem "obowiązków".

      Usuń
    2. Organizm lubi czasem odpierdalać różne rzeczy z niewyjaśnionych przyczyn – może to ten przypadek i w każdych-każdych wynikach badań wyjdzie, że jest dobrze.
      (U mnie też nie przeszło, chociaż wszyscy mówili mi za dzieciaka, że przejdzie – w sensie niechęć-ciąża, rodzina, ślub itp. A kiedyś to ja myślałam, że żeby tego uniknąć, to muszę zostać zakonnicą (taka „śmieszna” anegdotka, bo wierzącą to ja nigdy nie byłam perfekcyjną, ale upierałam się, że zakonnicą zostanę)). Hmm, może ten ślub-kiedyś-planowany odcisnął piętno na Twojej psychice i stąd te sny (przykro mi, że tak wyszło, chociaż z drugiej strony dobrze, że przed ślubem niż późniejsze problemy rozwodowe albo kocham-ale-on-nie-cierpię-podwójnie)

      Zastanawiałam się czy może Morrigan nie jest nawiązaniem do tej Morrigan z Dragon Age (która też jest zmiennokształtną, to miłe, że się kiedyś starali.)

      Usuń
    3. Morrigan z Dragon Age to moja ulubiona postać! Ale akurat nie ona była pierwszą, o której pomyślałam :)

      Usuń
  6. Ja chyba jestem dziwna i pochylam się nad interpretacją każdego snu znacznie bardziej niż przeciętny człowiek (przynajmniej biorąc pod uwagę tych, którymi się otaczam)...
    I tak sobie myślę, czy Twoje ucieczki od ludzi, choćby podświadomie, nie są podyktowane strachem, że zostaniesz sama nie ze swojego wyboru...?
    Nie wierzę w senniki, ale w symbolikę bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co mówisz może mieć w sobie wiele prawdy - nigdy się nad tym nie skupiam na co dzień, ale czy ten to nie jest strach przed samotnością? Może być, jak najbardziej.

      Usuń

ABSOLUTE © 2016 | Template by Blogs & Lattes