Maj

niedziela, 5 maja 2019

Już w środę wymarzona sesja tatuażu. Czekałam na nią 9 lat, od czasu ostatniego. Nie mogę się doczekać aż Wam pokażę gotowe dzieło.
Nie wstydzę się chyba już pokazać blizn - albo wstydzę się tak mocno, że staram się to wyprzeć za wszelką cenę. Zwłaszcza, że kilka mi przybyło. Musiałam na nowo rozpocząć odliczanie dni bez autoagresji. A było już tak dobrze.
Ostatnio przechodzę chyba kryzys - kwestionuję wszystko co mówię i robię, kwestionuję swoje wierzenia i rytuały, zamieniając je na sen. To istotnie zaburza moją politykę „radzenia sobie” w codziennym życiu. Może to wiosenne przesilenie? Może pyły z Sahary? A może po prostu tak ma być, może to po prostu faza „gorzej” zanim będzie „lepiej”?
Żadnych snów od ostatniego „ślubu” nie miałam. I bardzo dobrze, bo bez nich śpi mi się o wiele lepiej.
Odpukać w niemalowane - moje rośliny radzą sobie wyśmienicie. Aloes trzeba już rozsadzić bo ma mnóstwo młodych odrostów. Palma jest gęsta i bujna, chociaż rośnie powoli, a trzeci kwiat, którego nazwy nigdy nie zapamiętam, puszcza listki jak szalony. Jako notoryczna morderczyni roślin - jestem pod wrażeniem.
W szkole idzie mi dobrze, jak narazie zaliczyłam wszystkie przedmioty na bardzo dobre oceny, z wyjątkiem jednego sprawdzianu. Mogę powiedzieć, że czuję się niemalże spełnionym, przyszłym technikiem weterynarii.
Czekam aż słońce naładuje moje baterie.


9 komentarzy:

  1. 苦盡甘來

    Będzie dobrze. Pamiętaj o tatuażu - zawsze jest to lepsze niż szlaczki na nadgarstkach. :)
    Trzymam za Ciebie kciuki i mocno ściskam! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupka Wifon na nadgarstku ❤️😂 dziękuję pięknie i tulę!

      Usuń
  2. Też weszłam w etap kwestionowania... ale bardziej tego, kim jestem, kim chcę być i co robię ze swoim życiem. Raczej nie wychodzę na tym zbyt dobrze, ale czasem ciężko to zatrzymać...
    I też czekam na słońce. Ono zawsze podnosi na duchu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki by to słońce szybko pomogło zanim spadniemy w jakąś dziurę.

      Usuń
  3. Każdy chyba przechodzi w jakimś momencie etap kwestionowania, czy to siebie, czy swoich działań. Ważne jest, żeby przetrwać go, a nawet wyciągnąć wnioski. Bo koniec końców, taki etap skłania do przemyśleń i możemy się jeszcze raz zastanowić nad ważnymi sprawami do których być może podchodziliśmy zbyt entuzjastycznie na początku.
    Trzymam kciuki, żeby było lepiej i przepraszam, że komentuję tak późno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też ostatnio kwestionuje, chyba wszystko po kolei. Miesza mi to w głowie, oj miesza...
    Cóż za tatuaż? Gdzie to obiecane zdjęcie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie w najbliższym poście, który już przygotowuję <3

      Usuń
  5. Blizny najlepiej pokochać. Trudne, ale wykonalne.
    Kryzysy miewa każdy, życie nie jest jednostajne. Ważne, aby gorsze nie trwało zbyt długo i żebyśmy o to walczyli .

    OdpowiedzUsuń

ABSOLUTE © 2016 | Template by Blogs & Lattes